top of page

„Publiczność zaczęła płakać”. Roman Chava o głosie, który zmienił jego życie

Są artyści, których poznaje się po pierwszym dźwięku. Nie dlatego, że śpiewają najgłośniej, ale dlatego, że w ich głosie słychać historię. Roman Chava należy właśnie do tego grona.


Zanim stanął na największych scenach jako jeden z solistów projektu „10 Tenorów”, śpiewał pieśni religijne razem ze swoim bratem przy akompaniamencie gitary. Jeszcze wcześniej nauczyciele zauważyli u niego niezwykłą umiejętność śpiewu wielogłosowego, a jego mentorzy powtarzali mu, że brzmi jak „młody Caruso”. Później przyszły chóry kameralne uznawane za jedne z najlepszych w Europie, telewizyjne show takie jak „Mam Talent!”, „Szansa na Sukces” czy „The Voice of Ukraine”, a także lata pracy nad własnym stylem, który dziś łączy operę crossover, jazz, pop i sceniczną charyzmę.


Od „młodego Caruso” do sceny „10 Tenorów”


Publiczność Agencji Brussa może znać go nie tylko z monumentalnych koncertów projektu „10 Tenorów”, ale również z niezwykle kameralnej i emocjonalnej odsłony podczas koncertów „Tenorzy przy świecach”, gdzie obok wielkich głosów równie ważne stają się cisza, atmosfera i bliskość z widzem. To właśnie tam szczególnie słychać jego wrażliwość i umiejętność budowania emocji bez zbędnego patosu.


Ale kiedy rozmawia się z Romanem Chavą, szybko okazuje się, że za sceniczną pewnością siebie stoi człowiek niezwykle emocjonalny, zdyscyplinowany i świadomy tego, czym naprawdę jest kontakt z publicznością. To rozmowa o muzyce, która potrafi wzruszyć ludzi do łez, o życiu między sceną a biznesem, o własnych kompozycjach i o tym, dlaczego żadna technologia nie zastąpi emocji koncertu na żywo.


Roman Chava o emocjach, muzyce i publiczności


W rozmowie, którą za chwilę przeczytasz, Roman Chava opowiada o swoich muzycznych początkach, chwilach, które ukształtowały go jako artystę, oraz emocjach towarzyszących występom przed tysiącami widzów. Wraca wspomnieniami do telewizyjnych talent show, mówi o kulisach pracy w projektach „10 Tenorów” i „Tenorzy przy świecach”, a także o tym, co dzieje się w jego głowie kilka minut przed wejściem na scenę. To szczera historia o dyscyplinie, wrażliwości i muzyce, która potrafi poruszyć ludzi do łez.


Na co dzień możecie zobaczyć Romana podczas koncertów projektów „10 Tenorów” oraz „Tenorzy przy świecach” organizowanych przez Agencję Brussa. 🎟 Bilety dostępne są tutaj: Kup bilety na koncerty Agencji Brussa 🎶


Roman Chava Agencja Brussa

Jak zaczęła się Twoja przygoda ze śpiewem? Pamiętasz moment, w którym poczułeś, że to właśnie muzyka będzie Twoją drogą?


Roman Chava: Moja przygoda ze światem muzyki zaczęła się już we wczesnym dzieciństwie. Już na lekcjach muzyki w szkole podstawowej nauczyciel zauważył u mnie naturalny dar do śpiewu wielogłosowego: bez trudu potrafiłem utrzymać każdą partię – od pierwszego po trzeci głos. Był to pierwszy sygnał, że muzyka jest dla mnie czymś znacznie głębszym niż tylko pasją. Później przyszła szkoła muzyczna w klasie akordeonu, która dała mi solidne fundamenty instrumentalne.


Choć po szkole średniej wybrałem studia na wydziale wychowania fizycznego i rehabilitacji, muzyka ani na chwilę mnie nie opuściła. To właśnie w latach studenckich doszło do przełomowego spotkania z moimi mentorami – profesorami Bogdanem Szczurykiem i Kornelem Siateckim. Oni nie tylko uczyli mnie śpiewu akademickiego, ale przede wszystkim wykazali się ogromną cierpliwością i rozbudzili we mnie wiarę we własne możliwości. Kiedy tacy mistrzowie dostrzegali we mnie potencjał i mówili: «Chłopaku, śpiewasz jak młody Caruso!», poczułem, że to jest ten moment. Zrozumiałem, że muzyka to moje powołanie i całe moje życie.


„Kiedy usłyszałem: śpiewasz jak młody Caruso”


Równolegle z lekcjami fortepianu i gitary doskonaliłem swój warsztat jako wokalista estradowy, szukając własnej drogi w różnych gatunkach. Moja ścieżka do projektu „10 Tenorów” prowadziła przez niezwykle cenne doświadczenia: od wokalnego z repertuarem sakralnym, po męski sekstet „Kamerton”, z którym przeszliśmy długą drogę konkursową. W latach 2013–2016 byłem solistą w Municipal Chamber Choir „Legenda” — jednego z najlepszych chórów kameralnych na Ukrainie i w Europie.


Szczególnym etapem była praca w operowo-rockowym męskim zespole „LeonVoci”, do której zaprosił mnie założyciel projektu i mój przyjaciel Nazar Tacyszyn. To właśnie w tym zespole ukształtowałem się jako wokalista i artysta. Nasza wspólna praca zaowocowała sukcesami w dużych formatach telewizyjnych: zostaliśmy półfinalistami „Mam Talent!” (Polska), finalistami „Szansy na Sukces” (Polska) oraz półfinalistami głównego show wokalnego w moim kraju – „The Voice of Ukraine”. To doświadczenie ostatecznie przygotowało mnie do występów na wielkich scenach.



Jakie emocje towarzyszyły Ci podczas pierwszego występu na scenie? Czy pamiętasz, co czułeś, gdy po raz pierwszy usłyszałeś brawa publiczności?


Roman Chava: Moje pierwsze występy to wspomnienia, które do dziś wywołują u mnie gęsią skórkę. Jednak najbardziej poruszający moment, który ukształtował mnie jako artystę, wiąże się z koncertami z moim bratem, niezwykle utalentowanym śpiewakiem i gitarzystą. Występowaliśmy wspólnie na różnych wydarzeniach, wykonując utwory o charakterze religijnym.


Pamiętam jeden szczególny koncert, gdy śpiewaliśmy pieśń o Matce przy akompaniamencie gitary. Nasze głosy zlały się w tak idealnej, szczerej harmonii płynącej prosto z głębi serca, że publiczność zaczęła płakać. To było moje pierwsze zderzenie z tak potężną mocą muzyki. Trudno było mi wtedy zapanować nad wzruszeniem, by dośpiewać utwór do końca.


Tych braw i tego głębokiego, duchowego porozumienia z widzami nie zapomnę nigdy. To był jeden z moich pierwszych kroków na scenie і właśnie wtedy otrzymałem ostateczne potwierdzenie, że mój głos ma moc poruszania najbardziej czułych strun ludzkiej duszy.


„Publiczność jest naszym paliwem”


Scena daje ogromną energię, ale potrafi też wiele zabrać. Co najbardziej napędza Cię podczas koncertów z „10 Tenorami”?


Roman Chava: To prawda, scena bywa wymagająca i potrafi wycisnąć z artysty ostatnie soki, ale dla mnie jest przede wszystkim miejscem niesamowitej wymiany. Podczas każdego występu daję z siebie 200% możliwości, a w zamian otrzymuję potężną falę emocji w postaci owacji. Można powiedzieć, że my, artyści, akumulujemy energię płynącą od publiczności – to ona jest naszym paliwem.


Jednak aby móc dawać z siebie tak wiele każdego wieczoru, dbam o fundamenty. Moim osobistym przepisem na doskonałą formę – zarówno wokalną, jak i fizyczną – jest dyscyplina, zdrowy sen i sport. Każdy mój poranek zaczyna się od biegania i treningu siłowego. Dzięki temu na scenie mam ogromną energię i wytrzymałości, które pozwalają mi cieszyć się każdym koncertem z «10 Tenorami» bez poczucia wyczerpania”.


„Dziesięć różnych osobowości. Jeden organizm.”


Dodatkową motywacją w projekcie «10 Tenorów» jest nasza wspólna siła. Kiedy dziesięciu mężczyzn z potężnymi głosami stają obok siebie, tworzą niesamowitą energię poruszając serca publiczności.


 Agencja Brussa 10 Tenorów

Występujesz z innymi artystami, każdy ma swój temperament, głos i styl. Jak wygląda współpraca w takim zespole? Co jest kluczem do harmonii między Wami na scenie?


Roman Chava: Klucz do naszej harmonii można zamknąć w dwóch słowach: wzajemny szacunek i dyscyplina.


W projekcie «10 Tenorów» spotkało się dziesięć silnych osobowości, z których każdy ma inną barwę głosu i własny artystyczny temperament. Współpraca w tak licznym składzie to fascynujące wyzwanie. Na scenie musimy działać jak jeden, precyzyjnie nastrojony mechanizm. Naszą największą siłą jest to, że potrafimy połączyć te dziesięć różnych energii w jedną, potężną falę dźwięku


Roman Chava Agencja Brussa 10 Tenorów

Czy jest jakiś występ, który szczególnie zapadł Ci w pamięć? Może miejsce, reakcja publiczności albo sytuacja za kulisami, której nigdy nie zapomnisz?


Roman Chava: W pamięci noszę wiele pięknych koncertów, ale najbardziej poruszające są te chwile, w których mogę wykonywać muzykę najbliższą dla mnie. Moje serce bije mocnej dźwiękach jazzu, popu, opery crossover czy swingu. To gatunki, w których czuję się najbardziej swobodnie i które pozwalają mi na największą ekspresję.


Jednak szczególne miejsce w moim sercu zajmują te występy, podczas których mogę zaprezentować coś absolutnie osobistego. Mało kto wie, że mam również zdolności kompozytorskie i w wolnych chwilach tworzę własne utwory. Wykonanie autorskiej kompozycji na scenie to dla mnie moment największej prawdy – to wtedy przekazuję publiczności cząstkę mojej własnej historii. Nic nie daje artyście większej satysfakcji niż świadomość, że dźwięki, które zrodziły się w jego wyobraźni, rezonują z emocjami słuchaczy i zostają w ich pamięci na długo.


Jak przygotowujesz się do koncertów? Masz swoje rytuały, ćwiczenia albo sposób na to, by wejść w odpowiedni nastrój?


Roman Chava Agencja Brussa

Roman Chava: Moje przygotowania do koncertu zaczynają się na długo przed wejściem na scenę. Jako zwolennik zdrowego stylu życia wierzę, że głos jest instrumentem, który zależy od kondycji całego ciała. Dlatego moim najważniejszym rytuałem jest poranny trening :) a mimo wszystko staram się mieć zawsze piękny nastrój.


„Głos zaczyna się od ciała”


A marzenia? Czy jest scena albo projekt, który szczególnie chciałbyś kiedyś zrealizować?


Moje marzenia ewoluują wraz ze mną, ale ich trzon pozostaje niezmienny: chcę, aby moja muzyka docierała do jak najszerszego grona odbiorców i zostawiała w ich sercach trwały ślad. Jako kompozytor, jednym z moich największych marzeń jest wydanie autorskiego albumu, który byłby fuzją moich ulubionych stylów – jazzu, popu i opery crossover.


Chcę zaprezentować światu moją własną muzyczną tożsamość i wierzę, że pewnego dnia uda mi się wystąpić w legendarnym Royal Albert Hall :)



Co wyróżnia Agencję Brussa i „10 Tenorów” na tle innych projektów muzycznych?


Roman Chava: Pracowałem w wielu różnych agencjach muzycznych, więc mam solidne porównanie i z całą pewnością mogę stwierdzić, co wyróżnia Agencję Brussa. Przede wszystkim jest to imponująca liczba koncertów oraz ogromna różnorodność realizowanych projektów, które zawsze utrzymywane są na wysokim poziomie.


„Tutaj wszystko jest na wysokim poziomie”


Roman Chava Agencja Brussa

Kluczowe dla mnie jako artysty jest to, że każda z tych produkcji brzmi na dobrym poziomie – mamy do dyspozycji znakomitą orkiestrę symfoniczną, świetny dźwięk i profesjonalne światło oraz połączenie tak dużej intensywności występów mówi o tym, że Agencja Brussa tworzy mocną konkurencję na polskim rynku muzycznym.


A co dzieje się wtedy, kiedy kończy się koncert i gasną światła?


Roman Chava: Po koncercie rzadko zdarza się moment absolutnej ciszy. Naszym rytuałem w «10 Tenorach» jest wyjście do foyer, gdzie spotykamy się z publicznością. Bardzo cenię te chwile – wspólne zdjęcia, autografy na płytach i krótkie rozmowy dają mi niesamowitą energię. Potem następuje powrót za kulisy, szybka zmiana stroju i oczekiwanie na wyjazd do hotelu.


Jednak moje życie poza sceną to nie tylko muzyka. Jestem osobą bardzo aktywną i przedsiębiorczą – prowadzę działalność. Często zdarza się, że tuż po występie, jeszcze w trasie do hotelu, zamieniam mikrofon na smartfon. Odpisuję wtedy klientom, wrzucam nowe ogłoszenia czy zarządzam reklamami w moich sklepach internetowych. Do tego dochodzi dbanie o moje media społecznościowe – Instagram i TikTok – gdzie staram się na bieżąco pokazywać kulisy mojego muzycznego życia. Taka dwubiegunowość – między wielką sceną a światem biznesu i internetu – pozwala mi zachować balans i daje ogromną satysfakcję z bycia wszechstronnym”.


Co chciałbyś dziś powiedzieć ludziom, którzy przychodzą na Wasze koncerty?


Roman Chava: Chciałbym z całego serca podziękować wszystkim fanom, którzy odwiedzają nasze koncerty. Wasze ciepło i owacje na stojąco są dla nas jak balsam na duszę, zwłaszcza po wielu godzinach spędzonych w trasie między miastami.


Dziękuję również za to, że śledzicie za mną w internecie. Każda Wasza polubienie, komentarz i reakcja w mediach społecznościowych mają dla mnie ogromne znaczenie i motywują do dalszej pracy. Moim przesłaniem dla Was jest: słuchajcie jakościowej muzyki i odwiedzajcie koncerty na żywo tak często, jak to możliwe. Żadna sztuczna inteligencja nie zastąpi prawdziwych ludzkich emocji, które rodzą się na scenie.


Zapraszam Was do dalszego bycia ze mną na Instagramie, Facebooku, TikToku oraz YouTube i Spotify. Dziękuję Wam wszystkim i do zobaczenia na muzycznych szlakach!”


Roman Chava Agencja Brussa

Kilka słów na zakończenie


Po tej rozmowie zostaje coś więcej niż tylko historia kolejnego tenora z wielkiej sceny. Zostaje obraz człowieka, który przez lata konsekwentnie budował siebie między dyscypliną, emocjami i ogromnym szacunkiem do publiczności. I może właśnie dlatego podczas koncertów „10 Tenorów” widzowie nie słyszą tylko perfekcyjnych głosów. Słyszą ludzi, którzy naprawdę mają coś do powiedzenia.


Jeśli byliście już na koncertach „10 Tenorów”, napiszcie nam w komentarzu, który moment najbardziej zapadł Wam w pamięć. A jeśli jest coś, co chcielibyście bardziej zgłębić w kolejnych rozmowach z artystami, koniecznie dajcie znać.



🎟 Bilety na koncerty: agencjabrussa.pl/bilety


🎶 Więcej o projekcie „10 Tenorów”: agencjabrussa.pl/10tenorow


📱 Social media Agencji Brussa:



I wreszcie – dołącz do naszego bloga Kuluary, żeby nie przegapić kolejnych wywiadów i opowieści zza kulis:



Do zobaczenia – w Kuluarach i na widowni!


Zdjęcia - Pyaar Agency

 
 
 

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń
bottom of page