top of page

Balet i Miłość, która ma rytm. Viktor Gerashchenko i Olena Zaichenko o zaufaniu, scenie i wspólnym języku ruchu

Są takie historie, które nie zaczynają się od spojrzenia ani od gestu. Zaczynają się od codzienności. Od prób, od powtarzanych sekwencji, od wspólnego milczenia w kulisach i zmęczenia, które zna tylko scena. Od obecności drugiego człowieka obok, dzień po dniu, bez wielkich słów, aż w pewnym momencie okazuje się, że ten rytm pracy stał się czymś znacznie głębszym niż tylko zawodową bliskością.


Najpierw była scena


Historia Viktora Gerashchenko i Oleny Zaichenko dojrzewała właśnie w ten sposób — powoli, cierpliwie, bez fajerwerków, za to z ogromnym szacunkiem do pracy i do siebie nawzajem.


Dziś są jedną z tych par artystycznych, które widz rozpoznaje po spójności ruchu, po precyzji i po czymś trudnym do nazwania — poczuciu, że każde ich wejście na scenę ma sens. W projektach Agencji Brussa nie są tylko tancerzami. Są współtwórcami. To oni w całości odpowiadają za choreografię spektaklu „Pod Dachami Paryża 1 i 2” — zarówno w pierwszej odsłonie projektu, jak i w jego drugiej, rozwiniętej części.


Każdy gest, każdy rytm, każda pauza są wynikiem ich wspólnej pracy, wieloletniego doświadczenia teatralnego i relacji, która zaczęła się długo przed tym, zanim nazwali ją miłością.


Agencja Brussa Balet Pod Dachami Paryża


Jak trafiliście do świata tańca i co sprawiło, że to właśnie scena stała się Waszym miejscem?


Olena Zaichenko: Do świata choreografii weszłam bardzo wcześnie — miałam pięć lat. Od dziecka wiedziałam, że ruch jest dla mnie naturalnym językiem. Ostatecznie swoją drogę zawodową ugruntowałam w wieku 21 lat, kiedy zdecydowałam się na kolejne, bardzo świadome kształcenie w Kijowskim Kolegium Choreograficznym „Kijanochka”.


Od 2015 roku byłam związana z Kijowskim Narodowym Akademickim Teatrem Operetki. To był teatr najwyższej klasy, z zespołem prawdziwych profesjonalistów. Praca w teatrze dała mi dyscyplinę, odpowiedzialność i zrozumienie, że scena wymaga nie tylko talentu, ale codziennej konsekwencji.


Agencja Brussa Balet Pod Dachami Paryża

Viktor Gerashchenko: Moja droga była bardziej kręta. Przez wiele lat zajmowałem się wokalem, ale w wieku osiemnastu lat podjąłem decyzję, która zmieniła wszystko — postawiłem na taniec. Za mną studia choreograficzne, dwa uniwersytety, kwalifikacje artysty baletu i choreografa oraz praca w różnych teatrach i projektach międzynarodowych.


Do dziś każdy występ traktuję jak moment wyjątkowej odpowiedzialności. Scena nigdy nie jest rutyną.


Od partnerów scenicznych do partnerów życia


Jak się poznaliście i kiedy teatr przestał być tylko miejscem pracy?


Viktor i Olena: Poznaliśmy się w teatrze. To był nasz drugi dom — a właściwie pierwszy, bo spędzaliśmy tam więcej czasu niż we własnych mieszkaniach. Próby, spektakle, trasy, powroty późną nocą. Przez sześć lat pracowaliśmy obok siebie, dzień po dniu, bez żadnego romantycznego przełomu.

Agencja Brussa Balet Pod Dachami Paryża

Znaliśmy swoje role, swoje tempo pracy, swoje zmęczenie. Wiedzieliśmy, kto czego potrzebuje przed wejściem na scenę i kto woli ciszę w garderobie. Los połączył nas dopiero później, bardzo naturalnie, bez deklaracji i bez wielkich słów.


Olena: Viktor od początku rozumiał mój tryb życia. Wiedział, czym jest zmęczenie po próbie, napięcie przed premierą, cisza po zejściu ze sceny. To ogromnie ważne.


Viktor: Wspólna praca bywa trudna. Wymagamy od siebie więcej, przejmujemy się bardziej. Ale to, że czujemy się bez słów, jest kluczowe. Na scenie i poza nią.


Jakiej muzyki słuchacie prywatnie i co Was inspiruje poza sceną?


Viktor i Olena: Słuchamy bardzo różnej muzyki, w zależności od nastroju. Kiedy potrzebujemy wyciszenia, zawsze wracamy do klasyki — Adan, Dvořák, Liszt.

Uwielbiamy musicale w wykonaniu broadwayowskim: „Seven Brides for Seven Brothers”, „Fiddler on the Roof”, „The Sound of Music”. Szczególne miejsce zajmuje dla nas „The Greatest Showman” — za reżyserię i choreografię.


Lubimy kino i zbieramy wizyty w kinach w różnych krajach. Czasem język nie ma znaczenia — każde kino potrafi stać się komedią.


Agencja Brussa Balet Pod Dachami Paryża

Jak radzicie sobie z wyzwaniami codziennej pracy i życia poza sceną?


Viktor i Olena: Żyjemy dniem dzisiejszym. Mamy wiele planów, ale obecny czas nauczył nas skupienia na tym, co teraz. Rozwijamy się krok po kroku i nie pozwalamy sobie na rezygnację.


Poza sceną uwielbiamy podróże samochodem, camping i naturę. Mieszkamy blisko morza — sam widok horyzontu daje nam spokój.

Sport, joga i pilates są nieodłączną częścią naszego życia. Ciało tancerza wymaga codziennej pracy.


Współpraca z Agencją Brussa


Co najbardziej cenicie we współpracy z Agencją Brussa?


Viktor i Olena: Profesjonalizm i relacje. To, że zespół dba o komfort artystów, pozwala nam w pełni oddać się pracy na scenie. Ważne jest też to, że Agencja daje przestrzeń do realizowania się jako choreografowie i repetytorzy. Czujemy, że jesteśmy częścią zespołu, a nie tylko wykonawcami.


Agencja Brussa Balet Pod Dachami Paryża

Jakie projekty z Agencją Brussa były Wam szczególnie bliskie?


Viktor i Olena: Uczestniczyliśmy w projektach „Pod Dachami Paryża”, „Gala Filmowa”, „Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu” oraz w trasie „Operetki Czar”. Każdy z nich ma inną energię, ale to właśnie operetka i klasyczne formy teatralne są nam szczególnie bliskie — to nasz naturalny język sceniczny.


Balet, który zaczyna się od dyscypliny i kończy emocją widza


Co chcielibyście, aby widzowie zapamiętali po Waszych występach?


Viktor i Olena: Chcielibyśmy, aby widz pamiętał nie tylko nas, ale cały zespół. Każdy spektakl to praca wielu ludzi — także tych, których nie widać.

Jeśli widz wychodzi poruszony, zainspirowany i chce wrócić — to znaczy, że wykonaliśmy swoją pracę uczciwie.


Jaką radę dalibyście młodym tancerzom?


Viktor i Olena: Każdy wyjście na scenę jest jedyne w swoim rodzaju i już nigdy się nie powtórzy. Trzeba to uszanować. Pracujcie nad sobą codziennie, dbajcie o ciało i skupienie. Jeśli jesteście wierni temu, co robicie, widz to poczuje.



Najbliższe spektakle z udziałem Viktor i Oleny


Rozmowa z Viktorem Gerashchenko i Olena Zaichenko przypomina, że najpiękniejsze historie na scenie rodzą się z konsekwencji, zaufania i wspólnego języka pracy. Ich choreografie do spektaklu „Pod Dachami Paryża” są tego najlepszym dowodem — precyzyjne, eleganckie i pełne znaczeń.


Jeśli coś szczególnie Cię poruszyło, zostaw komentarz w Kuluarach i daj znać, o czym chciałbyś przeczytać więcej.

A jeśli chcesz zobaczyć tę historię na żywo — zapraszamy na trasę „Pod Dachami Paryża 2”.


Chcesz być bliżej Viktora i Oleny na co dzień i śledzić ich kolejne sceniczne projekty? Tutaj możesz być na bieżąco:





Najlepiej zobaczyć ich na żywo. Już w najbliższym czasie zapraszamy na spektakle, w których Viktor i Olena wystąpią w produkcjach Agencji Brussa:



🎟 Bilety dostępne są online w 2 pulach:

Pula A


Pula B


📞 Rezerwacje grupowe z rabatem i najlepsze miejsca obok siebie dostępne są u naszej opiekunki widzów, która chętnie pomoże i odpowie na wszystkie pytania:

+48 609 866 861


ℹ️ Bilety dostępne online i pełny harmonogram naszych wydarzeń i miast, które odwiedzimy w najbliższym czasie, znajdziesz tutaj: Kup bilet – Agencja Brussa


Bądź też z nami na co dzień:



I na koniec – dołącz do społeczności naszego bloga Kuluary, aby nie przegapić kolejnych rozmów, historii zza sceny i spotkań z artystami, którzy nadają sens temu, co dzieje się na estradzie:



Do zobaczenia – w Kuluarach Brussa i na widowni!

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń
bottom of page